Short visit in Düsseldorf!



Do you believe in Friday the 13th? And in Tuesday the 13th? Today entry encloses quite optimistic outfit and the pictures to it were made by a beautiful weather and in a pretty place. The content however, was written with a  grievous mood connected with drowning my cell-phone in  -  ATTENTION – a toilet. Now I’m drying it in a rice (today I heard about this method for the first time!) and I hope that when I will turn it on, it will function again. Nothing else then hope is left!

 

Coming back to the post. When you would ask some accidental, native inhabitant of Cologne if Düsseldorf is worth seeing, it is a big chance that he/ she will answer you – NO. Mutual dislike of the both cities is probably connected with some kind of mutual jealousy but I have to honestly admit that I’ve never immersed in those reasons and I’m not going to do it :)  I convinced D. that we should do some walk through Düsseldorf on Saturday. According to a plan, our trip (like every other one) should last the whole day but before we finished out third coffee and prepared for a drive it was already 3 p.m. In this connection we went for a short walk through the city with a small break for a coffee and piece of cake :) Besides areas next to the Rhine, we couldn’t miss the Königsallee – one of the biggest attraction of Düsseldorf. We arrived there just after the shops were closed – maybe that’s good because on this street you can find boutiques of the most famous designers from the whole world and as a result the prices are hardly affordable :) Then we went for a walk through narrow but charming streets of this city. Although weather forecast informed that it will be 22 degrees outside, through all those buildings, crowd of tourists and narrow streets, spread an incredible heat. After three hours of walking, we missed Cologne and on our way back home, we stopped there for some food and pretty chill on the bank of the Rhine.

 

Although Düsseldorf made a good impression on me, in Cologne you have a really enchanting, exceptional atmosphere characteristic for this city.

 

PS. How to imitate the real German woman? Buy Birkenstock – positive hit of local streets :) I have to admit, that so far I was their opponent just for their not really light, feminine or elegant look. However of the model, I’ve decided to buy, I can just speak really highly. They fit perfect both to jeans and flimsy, summer dresses. Their delicate appearance and INCREDIBLE comfort make a perfect connection! :)

 

Kisses :)

 



Jeans - Mohito

T-Shirt - Mohito

Shoes/ Buty - Birkenstock on Zalando

Bag/ Torebka - I AM



Wierzycie w piątek 13-tego? A we wtorek 13-tego? Dzisiejszy post zawiera dość optymistyczną stylizację, a zdęcia do niego wykonane były przy pięknej pogodzie w całkiem ładnym miejscu. Treść do niego jednak, tworzona jest w grobowym nastroju związanym z utopieniem mojego telefonu - UWAGA - w toalecie. Na chwile obecną suszę go w ryżu (dziś po raz pierwszy usłyszałam o tym sposobie) i mam nadzieję, że jak włączę go jutro to zadziała. Nic więcej oprócz nadziei mi nie pozostało!

 

Wracając do postu. Jeżeli spytacie przypadkowego, rodowitego mieszkańca Kolonii, czy Düsseldorf warty jest zobaczenia, z dużym prawdopodobieństwem odpowie Wam, że nie. Obopólna niechęć obu miast pewnie jak zwykle związana jest z pewną dawką wzajemnej zazdrości, jednakże przyznam szczerze, że nie zagłębiałam się w jej powody i nie zamierzam :) Namówiłam D., abyśmy w sobotę wybrali się na spacer po Düsseldorfie. Z założenia, jak każda wycieczka zwiedzająca, miała ona trwać cały dzień, jednakże zanim skończyliśmy trzecią kawkę i przygotowaliśmy się do wyjazdu, zrobiła się trzecia. W związku z tym urządziliśmy sobie krótki spacer po mieście z małą przerwą na kawę i ciasto :) Oprócz terenów nadreńskich, nie mogliśmy pominąć Königsallee – jednej z większych atrakcji Düsseldorfu. Dotarliśmy tam już po zamknięciu sklepów – zresztą to i dobrze, gdyż na ulicy tej znajdują się butiki największych światowych projektantów, więc ceny są mało przystępne :) Następnie udaliśmy się na spacer pobocznymi lecz urokliwymi uliczkami tego miasta. Mimo, że prognoza pogody informowała o 22 stopniach, wśród budynków, tłumu turystów i wąskich uliczek panował niesamowity żar. Po czterogodzinnym spacerze, zatęskniliśmy za Kolonią i w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się tam na jedzenie i krótki chill nad brzegiem Renu.

 

Choć Düsseldorf zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, w Kolonii panuje niesamowity nastrój, wyjątkowy i charakterystyczny dla tego miasta.

 

PS. Jak upodobnić się do prawdziwej Niemki? Kupi Birkenstock’i – zdecydowany hit tutejszych ulic :) Przyznam, że o ile do tej pory byłam ich przeciwnikiem, ze względu na ich niezbyt lekki, kobiecy czy też elegancki wygląd, to o modelu zakupionym przeze mnie, mogę wyrażać się tylko w superlatywach. Świetnie prezentują się zarówno do dżinsów jak i do letniej zwiewnej sukienki. Ich delikatny wygląd i NIESAMOWITA wygoda tworzą połączenie idealne! :)

Buziaki!

 



Write a comment

Comments: 0