Rome #Day 2!



For our second day staying in Rome we’ve planned the longest adventure tour, therefore our alarm clock has already rang at 8:30. After short preparations (which anyway were wasted by the 36 degrees heat), we set off to the city. We started our sightseeing at Piazza di Venezia and Monumento Vittorio Emanuele II, the first King of Italy after its reunification in 1890. From the terrace on the building, you can admire a wonderful panorama of Rome. To the terrace, you can take a glazed lift, which unfortunately in our case – seized. You can imagine the temperature inside with full exposure to sunlight and with 9 people squeezed inside (unfortunately also air condition didn’t work :( ). At some moment, one of the passengers came to the conclusion, that of course he wouldn’t like to scare us but we’re running out of air. The atmosphere in the lift became strained and couple of women (including me) panicked. A woman operating the lift reported something in Italian to the microphone and after 3 minutes the lift started :) Believe me, till the end of the day my legs were slightly shaking :)

 

Na drugi dzień naszego pobytu w Rzymie zaplanowaliśmy najdłuższą trasę zwiedzania, dlatego budzik zadzwonił już o 8:30. Po krótkich przygotowaniach (które i tak w 36 stopniowym upale dość szybko poszły na marne), ruszyliśmy w miasto. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od Piazza di Venezia i Monumento Vittorio Emanuele II, pierwszego króla Włoch po ich zjednoczeniu w 1890 roku. Z tarasu znajdującego się na tej budowli, można podziwiać przepiękną panoramę Rzymu. Na taras widokowy można wjechać oszkloną windą, która niestety w naszym przypadku – zacięła się. Wyobraźcie sobie temperaturę panującą w środku, przy pełnym nasłonecznieniu i 9 osób ściśniętych w środku (niestety wysiadła również klimatyzacja w środku :( ). W pewnym momencie jeden z pasażerów stwierdził, że oczywiście nie chce nas straszyć, ale zaczyna brakować nam powietrza. Atmosfera w windzie zgęstniała, a kilka Pań (łącznie ze mną) wpadło w panikę. Pani obsługująca windę zameldowała wówczas coś w słuchawce i po 3 minutach winda na szczęście ruszyła :) Uwierzcie, że do końca dnia lekko trzęsły mi się nogi :)




Overall/ Kombinezon - River Island

Shoes/ Buty - Birkenstock on zalando.de

Backpack/ Plecak - I AM




Next, we went to the Foro Romano – the biggest city square in Rome, which was a main political arena of the Roman Empire and Colosseo – majestic battle place of gladiators. I recommend you to buy a combi ticket (Foro Romano + Colosseo) at the ticket office of Foro Romano or via Internet, because in this way you will avoid a huge line to the entrance to Colosseo. Another advice connected mostly with Foro Romano – don’t forget to take with you a headgear and large quantity of water. Impressive, ancient ruins are fully exposed to the sun and every single place with a bit of shadow, is immediately occupied with a crowd of tourists. A walk by the full sun and temperature highly over 30 degrees constitutes a challenge. I created my selfmade headgear with a flyer, we’ve got at the entrance to Foro Romano :)

 

Następnie udaliśmy się do Foro Romano – największego placu miejskiego w Rzymie, będącego narodową areną polityczną Imperium Rzymskiego oraz Colosseo – majestatycznego miejsca walk gladiatorów. Polecam Wam kupić bilet combi (Foro Romano + Colosseo) w kasie Foro Romano lub przez Internet, gdyż tylko w ten sposób unikniecie ogromnych kolejek do wejścia do Koloseum. Dodatkowa rada związana z Foro Romano – zabierzcie nakrycie głowy oraz duże ilości wody. Imponujące starożytne ruiny są w pełni nasłonecznione, a każde pojedyncze miejsce posiadające odrobinkę cienia, jest natychmiast okupowane przez tłum turystów. Spacer w pełnym słońcu, w temperaturze wysoko ponad 30 stopni stanowi nie lada wyzwanie. Ja do okrycia głowy, użyłam ulotki, którą dostaliśmy na wejściu do Foro Romano :)



Foro Romano




Colosseo



After an intense sightseeing of both attractions (according to the guide it should take us around 1,5 h but we needed for this more than 2h) we went for our well-earned breakfast-lunch and a cup of coffee to the restaurant “Il Bocconcino” placed on some side street near to the Colosseo. It was incredible, that when you move 100 meters away from this building, crowd of tourists disappears and we had an opportunity to enjoy a real Italian atmosphere. By the way – the food there was really delicious :)

 

Po intensywnym zwiedzaniu obu atrakcji (zgodnie z przewodnikiem powinno zająć to nam 1,5h, my jednak potrzebowaliśmy ponad 2h) udaliśmy się na zasłużony śniadanio-lunch oraz kawę do restauracji „Il Bocconcino” znajdującej się w bocznej uliczce w pobliżu Koloseum. Niesamowite, że oddalając się 100 metrów od tej budowli, tłum turystów znika, a my mamy okazję cieszyć się prawdziwą atmosferą Włoch. Btw. jedzenie było przepyszne :)


Monumento Vittorio Emanuele II



Our next point of the trip was the Vatican. Unfortunately we didn’t check exactly, how long are ticket offices to Vatican museums open (including the Sistine Chapel), therefore we showed up there 15 minutes after they closed (unfortunately on Sundays are all Vatican museums closed :( ). The Sistine Chapel will be the first place we will visit during our next stay in Rome. Visiting Vatican became for us a walk through St. Peter’s Square and admiring of exquisite St. Peter’s Basilica from outside.

 

Kolejnym punktem naszej podróży stał się Watykan. Niestety nie sprawdziliśmy dokładnie, do której czynne są kasy biletowe do muzeów watykańskich (łącznie z Kaplicą Sykstyńską), w związku z czym zjawiliśmy się tam 15 minut po ich zamknięciu (niestety w niedziele wszystkie muzea były pozamykane :( ). Kaplica Sykstyńska będzie pierwszym miejscem, które odwiedzimy podczas naszego następnego pobytu w Rzymie. Zwiedzanie Watykanu stało się dla nas spacerem po Placu Świętego Piotra i podziwianiem przepięknej Bazyliki Świętego Piotra z zewnątrz.




Straight from there we went for a walk through Castel Sant’Angelo, Piazza Navona to Campo de’ Fiori with a monument of Dominican monk -  Giordano Bruno. Campo de’ Fiori is full of coffee houses, pubs and restaurants, therefore it is a perfect place to relax. However we’ve planned before, that for our dinner we will go to one of the charming restaurants in the district next to our hotel. The last stop of our second visiting day was the Fontana delle Tartarughe – created in 1584 by Taddeo Landini.

Stamtąd udaliśmy się spacerem poprzez Castel Sant’Angelo, Piazza Navona do Campo de’ Fiori z pomnikiem dominikańskiego mnicha Giordano Bruno. Campo de’ Fiori usłane jest kawiarenkami, pubami oraz restauracjami, dlatego stanowi doskonałe miejsce do odpoczynku. My jednak już wcześniej zaplanowaliśmy, że na kolację wybierzemy się do jednej z uroczych restauracyjek w dzielnicy, gdzie znajdował się nasz hotel. Ostatnim punktem drugiego dnia zwiedzania była Fontana delle Tartarughe – stworzona w 1584 roku przez Taddeo Landini.



Our hiking trip through Rome on this day had over 20 km!! :) Although, we bought 72hours tickets for every of the means of public transport, there is nothing better as visiting the city piece by piece, including small, side streets.

 

In the evening – in closing of the perfect day – exhausted but really satisfied we went to restaurant “Robivecchio”, where we ate a REALLY delicious pizza and drunk Aperol Spritz. I’m overwhelmed, that I found the hotel in this part of the city. Away from a crowd of the tourists and big noise, Rome enraptured even more and its amazing atmosphere caused, that it was a harm going back home. The second day came to the end and we went to our room to regenerate our strengths for a next day of intense sightseeing :)

 

Nasza piesza wędrówka przez Rzym w tym dniu to ponad 20 km!! :) Mimo, że kupiliśmy bilet 72h na wszystkie środki komunikacji miejskiej, nie ma nic piękniejszego niż zwiedzanie miasta kawałek po kawałku, włącznie z niewielkimi, bocznymi uliczkami.

 

Wieczorem na miłe zakończenie dnia, wycieńczeni ale bardzo usatysfakcjonowani udaliśmy się do restauracji Robivecchio, gdzie zjedliśmy NAPRAWDĘ przepyszną pizzę oraz wypiliśmy Aperol Spritz :) Jestem przeszczęśliwa, że znalazłam hotel właśnie w tej okolicy. Z dala od tłumu turystów i hałasu, Rzym zachwycał jeszcze bardziej, a jego wyjątkowa atmosfera sprawiła, że szkoda było wracać do domu. Dzień pierwszy dobiegł końca, a my udaliśmy się do pokoju by zregenerować siły na następny dzień intensywnego zwiedzania :)



Write a comment

Comments: 1
  • #1

    maryla (Wednesday, 02 August 2017 16:57)

    super opowieść i super kombinezon